Sztuczna inteligencja nie zaczęła się w 2022 roku z ChatGPT. Ani w 2012 z AlexNet. Ani nawet w 1956 na konferencji w Dartmouth. Zaczęła się dwa i pół tysiąca lat temu, kiedy Arystoteles spisał reguły poprawnego wnioskowania.
Boole w 1854 roku zapisał prawa myślenia jako równania algebraiczne. Osiemdziesiąt cztery lata później Claude Shannon zauważył, że ta sama algebra opisuje obwody przekaźników telefonicznych. Z tej zbieżności narodził się komputer cyfrowy. Turing w 1936 zdefiniował, co znaczy "obliczyć coś mechanicznie". McCulloch i Pitts w 1943 pokazali, że neuron mózgowy można opisać wzorem. Rosenblatt w 1958 zbudował pierwszą uczącą się maszynę. Hinton, LeCun i Bengio przez trzydzieści lat rozwijali sieci neuronowe, gdy mainstream uważał to za stratę czasu. Vaswani i jego zespół w 2017 opublikowali Transformer, fundament każdego dzisiejszego dużego modelu językowego.
Każda epoka dokładała kolejną cegłę do gmachu, który dziś rozpoznajemy jako AI. To nie historia opowiadana po raz tysięczny. To anatomia technologii, która stoi za codziennym działaniem ChatGPT, Claude i Gemini.





